środa, 30 marca 2016

niedziela, 13 marca 2016

LBA

LBA 
,,Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
Pytania:
1. Ile czasu schodzi Ci na napisanie rozdziału?
   Około 3 miesięcy 
2. Piszesz rozdział najpierw na brudno i potem przepisujesz czy od razu wszystko na spontanie? 
Najpierw na brudno potem na komputer
3.Co byś zrobiła gdybyś zobaczyła swojego idola na ulicy? Zaprosiłabyś go na randkę?
 Nie wiem, ale na pewno poprosiłabym o autogra
4.Jakie są twoje 3 ulubione filmy 2 seriale? 
Filmy :
Titanic, Oświadczyny po Irlandczyku, Pamiętnik , 
Seriale: 
Tylko z Tobą, Big Time Rush 
5.Wolisz śpiew czy taniec? Dlaczego? 
Wole tańczyć, ponieważ śpiew to nie moja bajka :) 
6.Czy twoi bliscy wiedzą o tym, że piszesz opowiadanie?
Nie i nigdy się nie dowiedzą :D
7.Nie wstydzisz się pokazać swoje opowiadanie mamie? 
Wstydzę i nie pokarze 
8. Chciałabyś nagrywać na youtubie? 
Nie
9. Jacy są twoi ulubieni youtuberzy? 
Nie wiem 
10. Czego nie umiesz zrobić?
Uczyć się na sprawdzian z matematyki :D
1.Wolisz czytać zakończone czy trwające opowiadania? Dlaczego?
Zakończone, ponieważ nie lubię czekać na rozdziały jak jestem ciekawa co dalej ;)
Nominuję: 
r5erforever28.blogspot.com 
http://pod-jednym-dachem-5sos.blogspot.com
http://wheniclosemyeyesithinkofyou-raura.blogspot.com
http://alonetogetherstory.blogspot.com 
http://r5-caligirls.blogspot.com 
http://mystery-love-raura.blogspot.com
http://sometimes-rosslynchstory.blogspot.com
justlovemeraura.blogspot.com
ustlovemeraura.blogspot.com
http://raura-kinga-story.blogspot.com

Moje : 

1. Od kiedy jesteś blogerem ?
2. Ulubiony aktor/aktorka? 
3.Ulubione jedzenie ? 
4. Twoje cztery filmy, które lubisz ? 
5. Ulubiona książka ?
6. Chciałabyś wydać swojego bloga w przyszłości 
7.  Ulubiony serial ?
8. O czym lubisz pisać blogi ? 
9. Ulubiony zespół ?
10. Piosenkę którą lubisz ?
11. Ulubiony blog ? 

wtorek, 8 marca 2016

Ważne

Zapraszam na moją szabloniarnie, którą prowadzę z Błękitną.

http://wkrainie-szablonow.blogspot.com

Zapraszam do składania zamówień !!! Z góry dziękuję



piątek, 19 lutego 2016

Rozdział I

~~~ Ross~~~
Wszystkie rzeczy już spakowane. Czas ruszać w drogę. Udałem się do przedpokoju i narzuciłem na siebie płaszcz. Zbierając po drodze telefon, szybko wyszedłem na zewnątrz. Przed samochodem czekała już moja narzeczona. Była ubrana w piękną bordową suknię, która sięgała Jej do ziemi. W ręce trzymała białą parasolkę, co było dosyć dziwne, ponieważ nie padało. Jak widać, taka jest moda w dzisiejszych czasach. Podszedłem do dziewczyny i ucałowałem Jej dłoń na przywitanie.
- Witaj, kochanie. - rzuciła, szybko mierząc mnie wzrokiem.
- Cześć. - mruknąłem obojętnie.
- Nie mogę się doczekać kiedy będziemy w Nowym Yorku. - powiedziała rozmarzonym głosem, aż skręciły mi się kiszki.
- Tak...Myślę, że spodoba Ci się miejsce, gdzie będziemy powoli układać sobie życie. - uśmiechnąłem się do Niej, ujmując Jej dłonie. Nie wiedziałem dlaczego bo robię. Nie kochałem Courtney. Chciałem coś powiedzieć, ale przyszedł mój brat.
- No to co? Jedziemy? - odsunąłem się od brunetki.
- Tak. Czas udać się w podróż życia. - podekscytowanie od Niej wręcz biło. Kiedy znaleźliśmy się obok pojazdu, który miał zawieźć nas do portu, otworzyłem drzwi jak dżentelmen i wpuściłem ciemnooką do środka . Na miejsce dotarliśmy po 15 minutach. Wysiadłem z samochodu i podszedłem do szofera.
- Dzień dobry. Wszystkie kufry do Apartamentu de Lux. - do ręki wcisnąłem mu napiwek i odszedłem. Oczom ukazał mi się ogromny parowiec. Jeszcze nigdy nie widziałem tak dużego statku. Byłem w niebo wzięty, ale przypominałem sobie by pomoc bratu. Podszedłem do Courtney  i wspólnie udaliśmy  się na pokład.  Wchodząc miałem wrażenie, że się duszę. Ta podróż stawała się moją niewolą. Moi rodzice chcieli abym znalazł sobie przyzwoitą żonę, lecz ja nie chciałem i zwlekałem z tą sprawą. Niestety zbyt długo, ponieważ moja mama i tata wspólnie postanowili, że ożenię się z panną Eaton. Po kilku minutach siedzieliśmy w naszym, a raczej moim apartamencie. Patrzyłem jak służba rozpakowywała wszystkie bagaże.

~~~ Laura ~~~

Siedzę w stresie i patrzę jak rozgrywa się gra w pokera. Na stole leżą nasze wszystkie pieniądze oraz trzy bilety na statek do Nowego Yorku. Ostatnie rozgrywka w której okaże się kogo życie odmieni.
- No to pokazujemy. Przez to może czyjeś życie się zmieni. - powiedziała moja siostra.
- Ell... - wyjęczała ze zrezygnowaniem
- Nic... - powiedziałem, nadal próbując być twardym
- Jack. - ciągnęła.
- Nic. - zacisnąłem pięści.
- No to przykro mi Ell...
- Co? Jak to...- przerwał Jej gestykulując rękami.
- Ell... przykro mi, że będziesz musiał zostawić swoją mamę. Płyniemy do ameryki! - Van rzuciła cztery asy na stół.
- Przepraszam państwa, ale Titanic płynie Ameryki za pięć minut. - powiedział starszy pan wskazując ręką na zegar wiszący na ścinie.
- O cholera! - krzyknęła moja kochana siostra. W tempie natychmiastowym zaczęliśmy zbierać pieniądze ze stołu i szybko wybiegliśmy z knajpki. W porcie było mnóstwo ludzi. Z ledwością przepchnęliśmy się, ale zdążyliśmy w ostatnim momencie. Szybko udaliśmy się do naszej kajuty. Przywitaliśmy się z naszymi współlokatorkami. Postanowiłam przejść się i zaczerpnąć świeżego powietrza. Kiedy weszłam na dolny pokład przeznaczony dla "gości' z trzeciej klasy. Tak zwanych wyrzutków .Oparłam się o barierkę i zaczęłam podziwiać widoki. Nagle usłyszałam jak ktoś się kłóci. Odwróciłam się i ujrzałam dwóch mężczyzn żwawo ze sobą rozmawiających. Po chwili jeden złapał drugiego i coś mu tłumaczył, a ten tylko przytaknął i oboje odeszli. Znów odwróciłam się w stronę oceanu i nie mogłam uwierzyć, że to wszystko dzieje się na prawdę. Może nasze życie (moje i Vanessy) , które do tej pory wyglądało strasznie w końcu się zmieni na lepsze. Ale przecież nie zawsze było u nas tak źle. Kiedy żyli moi rodzice to było cudownie, ale gdy ich zabrakło straciłyśmy wszystko. Dom, który zajął komornik. Pieniądze, których nie było za wiele, a nawet pamiątki po rodzicach, które nas skradziono. Wtedy wylądowałyśmy pod mostem. Zawsze gdy szłam spać z nadzieją na lepsze jutro patrzyłam w gwiazdy z nadzieją, że rodzice czuwają nad nami. Mimo, że w młodym wieku zostałam sierotą obiecałam sobie, że nigdy nie będę płakać z tego powodu. Może czasami brakuje mi ich miłości i ciepła nie załamuje się i idę dalej. Byliśmy szczęśliwą rodziną, a teraz nie mamy nawet dachu nad głową. Niestety wszystko co piękne kiedyś się kończy.

~~~ Ross ~~~

Ledwo wyszedłem z mojego pokoju Riker na mnie naskoczył z pytaniem dlaczego nie jestem u Courtney. Jest mi tak strasznie źle. Dlatego chcę wrócić do mojego kraju, do domu, w którym się urodziłem, wychowałem i tam też zamierzam umrzeć. Mój brat nie zważa na to co ja chcę, ale na to aby mu było mu dobrze. Więc postanowił ożenić z dziewczyną bogatszą od króla, ale nie dlatego, że miał taki kaprys tylko chce zrobić z Jej ojcem poważne interesy.  Czasami zastanawiam się, czy moje zdanie w ogóle Go obchodzi. Szedłem w gniewie mając ochotę rozwalić wszystko co spotkam na swojej drodze, ale kiedy zobaczyłem ten piękny ocean od razu się uspokoiłem. Podszedłem do barierki. Oparłem na niej swoje ręce i wtedy zobaczyłem ją. Prostą dziewczynę. Cudowna twarz, piękne brązowe oczy i lekko malinowe usta. Od razu było widać, że nie jest z wyższych sfer tylko z tych bardziej przyziemnych. Wtedy wpadłem na dosyć głupi, ale dla mnie dobry pomysł. Szybko udałem się w stronę mojego pokoju. Kiedy już tam byłem otworzyłem moją szafę na ubrania. Tam chowałem ubrania, których mogłem bez problemu chodzić po mieście bez zbędnych komentarzy i spojrzeń. Wyciągnąłem z niej czarną zwykłą koszulkę i zniszczone spodnie, a na głowę założyłem czapkę z daszkiem. Wyszedłem z pokoju patrząc, czy nikt nie idzie. W tej chwili nie chciałem wpaść na Riker`a. Pewnie zacząłby zadawać pytania na które nie mam ochoty odpowiadać. Gdy byłem już na dolnym pokładzie, zacząłem szukać wzrokiem dziewczyny, którą zobaczyłem z góry, ale nigdzie Jej nie było. Chciałem z Nią porozmawiać. Lubie to robić. To było takie oderwanie od rzeczywistości i mogłem poudawać kogoś innego. Nie bogatego chłopca z dobrej rodziny, tylko biednego sierotę szukającego przygód. Usiadłem na ławce i pogrążyłem się w myślach. Nawet nie zauważyłem kiedy ktoś usiadł obok mnie . Podniosłem głos i wtedy ją zobaczyłem. Dziewczynę była bardzo ładna.
- Cześć. - powiedziała.
- Witaj. - odpowiedziałem  Jej . - Widziałem Cię...
- Wiem.- uśmiechnęła się do mnie. - Ale tam na górze przechadzają się Ci bogaci. Co tam robiłeś ?



Witam bardzo serdecznie. Długo mnie nie było, ale szkoła i szkoła. Kolejny rozdział może pojawi się w przyszłym tygodniu bo mam ferie zimowe:) Proszę o komentarze i zapraszam do obserwowania :)